Internet co jakiś czas znowu się tym ekscytuje. Włoskie miasteczko sprzedaje domy za symboliczne 1 euro. Zdjęcia wąskich uliczek, kamiennych fasad i widoków na morze czy góry robią swoje, i nagle każdy zaczyna wpisywać w wyszukiwarkę, gdzie dokładnie i jak to zrobić. Zanim jednak pomyślisz poważnie o zakupie, warto najpierw poznać same miejscowości. Bo to one, nie sama cena, są prawdziwym powodem, żeby się nimi zainteresować.
Miejscowości, które warto zobaczyć, zanim pomyślisz o czymkolwiek innym
Program domów za 1 euro narodził się jako sposób na walkę z wyludnieniem małych, historycznych miejscowości, głównie na południu Włoch. Pierwszą gminą, która oficjalnie ogłosiła taki projekt, było sycylijskie Salemi, w prowincji Trapani, jeszcze w 2008 roku. Z czasem dołączyły kolejne, między innymi Gangi i Mussomeli, też na Sycylii.
Gangi, malownicze miasteczko z tarasowo opadającą zabudową i widokiem na Etnę, zawdzięcza swój dzisiejszy rozgłos właśnie temu programowi, mimo że wcześniej znali je głównie koneserzy wyspy. Ollolai na Sardynii, z domami sięgającymi kilkuset lat, uchodzi za jeden z bardziej uporządkowanych i przejrzystych przykładów całego programu, miasteczko straciło w ciągu stu lat blisko połowę mieszkańców, więc program miał realnie odwrócić ten trend. W środkowych Włoszech podobną ścieżką poszło Cantiano w regionie Marche, górskie miasteczko z łagodniejszym klimatem i mniejszą liczbą ofert niż na południu.
Każda z tych miejscowości ma swój klimat i swoją historię, niezależnie od tego, czy kiedykolwiek pomyślisz tam o zakupie. Warto je odwiedzić choćby po to, żeby zobaczyć Włochy, które nie trafiają na pierwsze strony przewodników.
A jeśli pomyślisz o czymś więcej niż zwiedzanie
Jeśli po wizycie w którejś z takich miejscowości pomyślisz poważnie o zakupie, dobrze wiedzieć, że symboliczna cena to dopiero początek, nie koniec kosztów. Gminy zwykle wymagają przedstawienia projektu remontu w ciągu kilku do kilkunastu miesięcy od zakupu oraz jego zakończenia w ciągu kilku lat, najczęściej trzech. Do tego dochodzi kaucja zwrotna, opłaty notarialne i sam remont, który w budynkach objętych ochroną konserwatorską bywa szczególnie kosztowny. Pełne zestawienie kosztów, warunków i konkretnych przykładów znajdziesz w osobnym materiale, czytaj więcej.
To wszystko sprawia, że taki zakup jest bardziej wieloletnim projektem niż okazją w klasycznym rozumieniu. Zanim podpiszesz cokolwiek, warto dokładnie sprawdzić stan prawny i techniczny konkretnej nieruchomości, bo to, co wygląda malowniczo na zdjęciu, może kryć samowolę budowlaną albo poważne problemy konstrukcyjne. Dokładnie w tym pomaga zespół INK Estates, zajmujący się pełną weryfikacją prawną i techniczną nieruchomości przed podjęciem decyzji.
Niezależnie od tego, czy zostaniesz przy samym zwiedzaniu, czy pójdziesz o krok dalej, te miejscowości warto mieć na swojej włoskiej liście. A jeśli marzenie o własnym kącie we Włoszech okaże się czymś więcej niż chwilową fascynacją, sprawdź nieruchomości we Włoszech i przejdź przez cały proces bezpiecznie, po polsku.


