Porady

Czy da się podróżować samolotem, gdy boisz się latać?

Czy da się podróżować samolotem, gdy boisz się latać?

Strach przed lataniem… kiedyś sądziłam, że to mnie nie dotyczy. Że nie ma dla mnie rzeczy, które mogą mnie przerażać. A już na pewno nie należało do nich latanie samolotem. Wszystko zmieniło się gdy poznałam pewną osobę, która całkowicie zmieniła mój sposób patrzenia na świat i na samą siebie. Oczywiście zmieniła na gorsze. Nie sprawiła, że stałam się bardziej pewna siebie i mniej lękliwa. Wręcz przeciwnie. Dzięki tej osobie moje życie zmieniło się, zaczęłam odczuwać ogromny strach przed lataniem.

I jak tu zwiedzać świat, skoro paraliżuje nas (lub jak ktoś woli – mnie) sama myśl, że musimy wsiąść do samolotu? Jest wiele powodów, dla których możemy bać się latać, ale pocieszę i Was i siebie – da się to przezwyciężyć 😉  Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moją historią lęku przed lataniem.

Lęk przed lataniem – czyli jak wmówić coś samemu sobie

Moja historia zaczyna się tak, że jako pierwsza w swojej rodzinie odważyłam się wsiąść do samolotu, polecieć do Grecji i być najszczęśliwszą osobą na świecie. Miałam wtedy 17 lat, poleciałam ze znajomymi na obóz i czułam, że teraz to już cały świat stoi przede mną otworem! Po tym wydarzeniu „oblatałam” niemalże z pół Europy. Nie istniało dla mnie coś takiego, jak strach przed lataniem czy lęk, by wsiąść do samolotu. Nie było drżenia rak, szybszego oddechu czy jakichkolwiek myśli pt.: „O mamo, zaraz spadniemy”.

Jak pokonać strach przed lataniem? | Zakręcona Podróżniczka

Niecałe trzy lata (na Sylwestra 2015/2016) temu nadarzyła się niezwykła okazja –już po tym, jak byłam (samolotem rzecz jasna) na Wyspach Kanaryjskich, w Grecji, Egipcie, Hiszpanii czy Norwegii – miałam szansę polecieć na Sylwestra na Bali. Spełnienie marzeń, prawda?

Dla kogoś, kto od dobrych 5 lat truł bliskim, jak to marzy, by lecieć w podróż poślubną na Bali – istny cud! Raj! Spełnienie marzeń! Byłam gotowa, ubrania naszykowane, sprzęt do nurkowania w walizce, kosmetyki przelane w mini buteleczki. Żyć, nie umierać. Wszystko do momentu, aż bliska mi wtedy osoba, o której wspomniałam we wstępie nie zaczęła mówić mi:

  • „To jest tak daleko, a co jak samolot spadnie?”
  • „Wsiądziesz do takiego ogromnego samolotu? Poradzisz sobie?”
  • „Fajnie, ty sobie polecisz, rozbijesz się, a ja tu zostanę”
  • „Świetnie. Polecisz tak daleko. To kilkanaście godzin stąd. Na pewno coś się stanie”
  • „Czy ty jesteś normalna, że chcesz lecieć tak daleko?”
  • (mój ulubiony tekst) „Gdybyś mnie kochała, nie leciałabyś, tylko została ze mną i wolała oglądać telewizję”

To tylko kilka „drobnych” przykładów. Rezultat? NIE WSIADŁAM DO SAMOLOTU… Strach, wmuszony strach przed lataniem ze mną wygrał.

Wysiadłam w połowie drogi z Łodzi do Frankfurtu. Wysiadłam na dworcu we Wrocławiu i wróciłam do Łodzi. Czy żałowałam? Oczywiście, że tak – dlatego na drugi dzień zaczęłam szukać nowych biletów lotniczych na Bali. Ale to już inna historia.

Czemu podróżuję samolotem skoro odczuwam strach przed lataniem?

Dlaczego Wam o tym mówię? Bo jestem przykładem na to, że można pozwolić komuś innemu, by wmówił nam coś, co nie jest prawdą. Możemy to być z pozoru błaha rzecz, jak lęk przed lataniem, a może być coś znacznie poważniejsze, co w efekcie może doprowadzić np. do depresji. Jeśli to działa w jedną stronę, to czemu nie w drugą? Jeśli mogę dać sobie wmówić, że nie dam rady, to może uda mi się przekonać samą siebie, że jednak sobie poradzę?

Podróżowanie samolotem pomimo lęku przed lataniem | Zakręcona Podróżniczka

Może nie jest to najbardziej urodziwe zdjęcie 🙂 Ale mój prywatny sukces – po ogromnym płaczu, trudach, pokonałam strach przed lataniem. Wsiadłam do samolotu i 8 godzin później… byłam na Gwadelupie!

Parę miesięcy później trafił mi się lot na Islandię. Wielki test – czy tym razem wsiądę bez strachu? Oczywiście… wsiadłam z ogromnym lękiem przed poleceniem, trzęsącymi się nogami, łzami w oczach. Ale… DAŁAM RADĘ! Następny lot – Gwadelupa. I, co? Płakałam pół drogi na lotnisko, stojąc już w kolejce do samolotu bałam się niesamowicie. To nie jest tak, że jak już raz wsiądziecie, to oznacza, że więcej nie macie prawa się bać. NIEPRAWDA! Potem kolejne loty i kolejne. Podczas jednego wyjazdu – 7 przelotów! Każdy ze strachem! Ostatni wyjazd? 4 loty, w tym jeden trwający 13,5 godziny, z gigantycznymi turbulencjami. Dałam radę. Bałam się, ale poleciałam. Za miesiąc kolejny lot. A nawet będzie ich 8. I wiecie, co? Nadal będę się bać 🙂 Wciąż odczuwam strach przed lataniem! I już na samą myśl się boję… ale wsiądę! 

Jak poradzić sobie ze strachem przed lataniem?

Cały czas podróżuje. Podróże są sensem mojego życia, naprawdę. Chodząc do pracy odliczam dni między wyjazdami i sprawia mi to olbrzymią frajdę. Dlatego wiedziałam, że ta sytuacja, która dotknęła mnie kilka lat temu nie może wpłynąć na całe moje życie. To nie jest tak, że to była jednorazowa sytuacja i odtąd jestem taka odważna, że wsiadam do samolotu bez lęku. Nie – boję się, odczuwam lęk przed lataniem za każdym razem.

W moim przypadku (czego się absolutnie nie wstydzę), nie obyło się bez pomocy specjalisty, który pomógł mi poukładać wiele rzeczy w mojej głowie. Pomogły mi rozmowy, ćwiczenia i przede wszystkim myśl o tym, że:

  • Ryzyko, że umrę w samolocie jest mniejsze niż podczas jazdy samochodem – a jeżdżę nim niemalże codziennie!
  • Turbulencje są naturalną sprawą – skoro kocham kolejki górskie, gdzie jest duże przeciążenie, to czemu nie zaakceptować „delikatnych” turbulencji?
  • Na miejscu, pod koniec lotu czeka na mnie albo cudowne miejsce, które marzę, żeby zobaczyć albo dom, gdzie jest moja rodzina, ukochane zwierzaki i przyjaciele
  • Jeśli nie wsiądę do tej puszki ze skrzydłami, to będę skazana na zwiedzanie tylko Europy. A nie pozwolę sobie na to, żeby nie zobaczyć kilku miejsc, o których marzę. I nie pozwolę sobie ani nikomu na to, żeby się samą stopować.
  • Czeka na mnie cały świat, przede mną masa przygód, obłędnego jedzenia, czy zwierząt (to mnie motywuje niesamowicie – lecąc na Islandię myślałam o maskonurach, wsiadając do samolotu do Malezji – o sierocińcu słoni, a na Fidżi o nurkowaniu z rekinami).

Ale nie musi tak być w każdym przypadku, jak u mnie, że potrzebujemy pomoc z zewnątrz. I mam na to dwa świetne przykłady. Dwie bliskie mi osoby – mama i babcia długo wzbraniały się przed lataniem. Dzięki nim dochodzę do wniosku, że ważne wydarzenia w naszym życiu potrafią zmienić nasz wieloletni sposób myślenia.

Strach przed lataniem da się pokonać w każdym wieku!

Wyobraźcie sobie 65-letnią kobietę, moją babcię, która całe życie na myśl o samolocie miała atak lęku. Nie szło jej namówić na to, by wsiadła do środka. Aż do pewnego momentu. W najmniej nieoczekiwanym momencie zgodziła się polecieć. Byłam pod ścianą – znajoma wystawiła mnie, co do wyjazdu. Nie miałam nikogo, z kim mogłabym pojechać. Wpadłam na szalony pomysł – zadzwonię do babci.

Wszyscy mówili mi, że no co ty, kto jak kto, ale babcia z pewnością nie zgodzi. Zaskoczyła wszystkich, nawet mnie. Zgodziła się. Poleciała! Była na Krecie, sama ze swoją wnuczką, zostawiając męża, dzieci i całą rodzinę za sobą. Czemu? Bo uznała, że nic złego jej więcej nie spotka. I, że lecąc samolotem będzie bliżej swojej mamy, która zmarła kilka miesięcy wcześniej. Czy bała się lecąc? Jasne, że tak! Wsiadła ledwo co, ale wsiadła. Od tej pory minęło 6 lat. A ona ciągle wspomina nasz wyjazd i jest z siebie niesamowicie dumna. Ja z niej też.

Podróżowanie samolotem pomimo lęku przed lataniem | Zakręcona Podróżniczka

Nie wiem, czy wiecie, ale strach przed lataniem jest czymś normalnym. Lot przecież nie jest zależy od nas. Nie kontrolujemy sytuacji. Nie my prowadzimy, nie my siedzimy za sterami. To mała puszka, w której nie można otworzyć okien. To napawa czasem lękiem, prawda? Rozumiem to teraz doskonale. Jednak w wielu przypadkach da się pokonać strach przed lataniem. Ale o swoich metodach, działaniach i pomysłach na to, co zrobić, by wsiąść do samolotu opowiem Wam następnym razem 🙂

No Comment

Leave a Reply

Krótko o mnie

ZAKRĘCONA PODRÓŻNICZKA

O mnie_zakrecona podrozniczka

Cześć, mam na imię Ola i jestem totalnie zakręconą podróżniczką. Czemu? Bo nic, co szalone nie jest mi obce :)) Ach, no i mam kręcone włosy! Podróże są największą pasją mojego życia – to moja okazja, by oderwać się od rzeczywistości!

Ponadto: fanka dobrego jedzenia (zwłaszcza kuchni azjatyckiej i ogórków kiszonych) i miłośniczka wszystkich zwierząt (tak pająków też :)).

Zakręcona Podróżniczka

Zobacz więcej na Instagramie!

Odwiedź mnie na Facebooku